Biuletyn SAP nr 77 - 10/11.2005
    W okresie przedwakacyjnym (pisałem o tym w poprzednim biuletynie) wystąpiliśmy do Prezydenta Miasta Krakowa Jacka Majchrowskiego ?w mocnych słowach?, aby w ciężkich dla rynku sztuki czasach Miasto Kraków udzieliło znaczącego wsparcia zarówno naszemu Stowarzyszeniu jak i wszystkim wywodzącym się z niego inicjatyw. Inicjatywy te mają charakter ogólnopolski, związane są jednak z Krakowem, w którym SAP i  Gazeta Antykwaryczna, nieformalny organ naszego Stowarzyszenia, mają swoją siedzibę. I które stanowią ważny element promocji Krakowa, biorąc też przecież udział w tym wielkim osiągnięciu naszego miasta, jakim było ściągnięcie tu w tym roku rekordowo wysokiej i wciąż wzrastającej liczby gości z kraju i ze świata, zostawiających tu swoje pieniądze, których poważna część zasila kasę miejską. Odpowiedź, jaką otrzymaliśmy z Urzędu Miasta była ogólnie bardzo pozytywna. Choć, co prawda, nie otrzymaliśmy konkretnego wsparcia, wskazano w niej drogi, poprzez które moglibyśmy się o nie ubiegać, apelując w tej sprawie do kolejnych jego agend. Co też czynimy.

    Sprawą, w której odpowiedź Prezydenta wydaje się być najbardziej obiecująca, jest perspektywa otrzymania wsparcia dla najbliższych 8. Ogólnopolskich Targów Antykwarycznych i Sztuki Współczesnej organizowanych już corocznie w Krakowie, a które odbędą się wiosną 2006 r. Aby spełniły one swoją istotną rolę  promocji Krakowa w Polsce i na świecie wszystkie kolejne kroki związane z zachęcaniem do udziału w targach, zarówno przyszłych wystawców jak i klientów, muszą być perfekcyjnie przeprowadzone (na co potrzeba środków), a koszt udziału w nich powinien być dla wystawców, w tych ciężkich dla polskiego rynku sztuki czasach, niższy niż dotychczas, aby nie stanowić trudnej do przekroczenia bariery. Targi mogłyby stać się wtedy, zarówno pod względem jakości jak i ilości wystawców, i znacznie większe, i bardziej reprezentatywne niż były. Znacznie milej byłoby nam się wtedy spotkać w Krakowie. Wzbogaci nas również doświadczenie, jakie nabędziemy biorąc udział w odbywających się w dn. 13-15 października w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie Targach Twoje Pieniądze, gdzie w ?salonie sztuki antyków? Gazeta Antykwaryczna posiada swoje stoisko.
    Po tych optymistycznych refleksjach, w przeddzień najważniejszego, jesiennego sezonu aukcyjnego muszę powrócić do spraw raczej bolesnych. Kampania prasowa zorganizowana wokół prowokacji, jakim było wprowadzenie obrazu Zjawa zbiera niestety swoje ponure, nie tylko dla marszandów, ale i dla kolekcjonerów żniwo. W jej wyniku polski rynek sztuki z coraz większymi trudnościami pozyskuje interesujące obiekty, gdyż ich właściciele, w przekonaniu, że należy liczyć się z rezerwą  i spadkiem liczby kupujących ? wstrzymują się ze sprzedażą najciekawszych dzieł z obawy, że nie uzyskają one zadowalającej ceny. W ten sposób napędza się mechanizm, określany potocznie jako ?błędne koło?. Wszelkie działania w tej, tak delikatnej i skomplikowanej materii, jaką jest ochrona zarówno klientów rynku, jak i marszandów przed falsyfikatami ? wymagają kompetencji i rozwagi. Choćby dlatego, że w bardzo wielu przypadkach dla uzyskania odpowiedzi na pytanie, czy dzieło jest autentyczne nie mamy niestety szansy posłużyć się ?mędrca szkiełkiem i okiem?, tj. obiektywnymi metodami fizycznymi, lecz musimy opierać się wyłącznie na kompetencji i wyczuciu osób, które przygotowują ekspertyzy wystawianych dzieł. Wiadomo zaś, że nie tylko w Polsce, ale i na świecie ? a dotyczy to nawet wybitnych ekspertów ? różnią się one między sobą. Co zrobić, jeśli nie ma szczegółowo udokumentowanej ?biografii? obrazu, od jego wyjścia z pracowni artysty począwszy, a na jego pojawieniu się na aukcji skończywszy, a owe opinie są różne? Którą uznać, a którą odrzucić? Nasza zasada etyki handlowej, że marszand odpowiada finansowo za błędy ekspertów, jest oczywiście przestrzegana. Lecz pozostaje zawsze do rozstrzygnięcia problem, czy w konkretnym przypadku mamy do czynienia z błędem eksperta, który uważa, że dany artysta obraz namalował czy tego, który uważa, że go nie namalował?  
    Problemy, jakie w takich kwestiach powstają, Zarząd przekazuje do Sądu Koleżeńskiego, pełniącego jednocześnie rolę Komisji Etyki naszego Stowarzyszenia. Zdajemy sobie jednak sprawę, że w skomplikowanych przypadkach, na które prawdziwe sądy tracą lata, ?rozsądzić? coś nie jest łatwo, więc nie można się domagać od powołanego przez nas zespołu, by pochopnie coś wyrokował.
    Na zakończenie tych rozważań muszę jednak stwierdzić, że owe, wywołane przez media, ?skandale na rynku sztuki? owocują doprowadzonymi niemal do przesady i stanowiącymi olbrzymie obciążenie psychiczne i finansowe marszandów analizami z udziałem wielu ekspertów każdego wystawionego do sprzedaży obiektu. Stanowić to może pocieszającą informację dla klientów ? to, co obecnie kupią sprawdzone będzie ?od podszewki?, jak nigdy przedtem. Czyli na pytanie, kupować czy nie, odpowiedź jest oczywista: kupować. Szczególnie teraz, kiedy ceny są niższe.

Jerzy Huczkowski
Prezes SAP
 

Bezpłatny newsletter

Chcesz otrzymywać informacje związane z naszym stowarzyszeniem?

Ankieta

Czy jesteś za swobodnym wywozem dzieł sztuki z Polski?

Kalendarz

Styczeń 2018 Luty 2018
Ni Po Wt Śr Cz Pi So
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31